wtorek, 2 kwietnia 2013

PRZEPRASZAM

Hej Bardzo was przepraszam ale rozdziały dodam raz a jak się uda to 2 razy w tygodniu. Pewnie wiecie że powodem tego jest brak czasu i nauka. Obiecuje przynajmniej raz w tygodniu rozdział na pewno się pojawi. Przepraszam was wszystkich i bardzo mi przykro. Jak dobrze pójdzie to w czwartek dodam nowy. OBIECUJĘ i jeszcze raz bardzo przepraszam.
A to tak na przeprosiny :)

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Rozdział 3

Poszłyśmy wszystkie do szatni. Przebrałam się w moja koszulkę i spodnie. Gdy wychodziłyśmy było mi zimno wiec postanowiłam włożyć bluzę BvB. Poszłyśmy na murawę się rozgrzać gdyż do meczu zostały 2 godziny. Złapałam Aśkę za rękę i zaczęłyśmy biegać w kolko.
- Asia !!- krzyknął jakiś chłopak na trybunach.
- Roman ??- powiedziała zdziwiona Asia.
- Siemka Kuzyneczko.- powiedział i przytulił się do mojej przyjaciółki.
- Cześć. A gdzie chłopaki??- powiedziała uśmiechając się do niego.
- Tam na gorze.- powiedział wskazując na kolegów z drużyny.
- Musisz kogoś poznać.- powiedziała i przyciągnęła mnie za rękę do siebie.- To jest Andżelika.
- Witaj milo mi cie poznać.- powiedział i podał mi swoja rękę.
- Milo mi.- powiedziałam.
-Chodźcie przedstawię was chłopakom.- powiedział Roman i ruszył w kierunku kolegów.
- Boje się.- powiedziałam na ucho Aśce.
- Ale czego się boisz??- powiedziała Asia.
- Sama nie wiem ale się boje.- powiedziałam.
- To nie rób problemu tam gdzie go nie ma.- powiedziała i się uśmiechnęła się do chłopców.
- Chłopaki przedstawiam wam moja kuzynkę Asie.-powiedział wskazując na nią.- i jej przyjaciółkę Andżelikę.
- Siema dziewczyny.- powiedział chłopak z mina 10-latka.
- Dziewczyny pewnie znacie Mario.- powiedział Roman wskazując na kumpla.
- A ja to co?- powiedział blondyn siedzący obok.- Siemka Laski.- dodał z uśmiechem.
- A ten lowelas to Marco. Pewnie znacie każdego z nas.- powiedział Roman.
- Fajna bluza.- powiedział Marcel wskazując na mnie.
- Bluza?? A dziękuje.- powiedziałam.
- Która z was jest napastnikiem??- zapytał Roman.
- Asia.- powiedziałam wskazując na przyjaciółkę.
- A ty na jakiej pozycji grasz??- zapytał Marco.
- Ja gram jako prawy pomocnik.- powiedziałam troszkę nieśmiałe.
- A z jakimi numerami gracie??- powiedział Mario z uśmiechem w moja stronę.
- Ja z 11 a ona z 10.- powiedziałam wskazując na Aśkę.
- Fajnie.- powiedzieli jednocześnie Marco i Mario.
- Kiedy macie rozgrzewkę?- powiedział Marcel.
- Właściwie to teraz.- powiedziała Asia.
- To przepraszam co wy tu robicie??- dodał Mario.
- Przyszłyśmy się przywitać.- powiedziałam z uśmiechem patrząc na Marco.
- No to lećcie biegać spotkamy się po meczu. Powodzenia.- powiedział Mario.
- No pa.- powiedziała Asia i pobiegłyśmy na rozgrzewkę.

^ Dwie godziny później^
Za 15 minut zaczyna się mecz. Stadion jest pełny ludzi. Boje się jak cholera, ale trudno, trzeba se jakoś dać rade. Boże a co będzie jak nie uda mi się strzelić gola?? Co jak przeze mnie przegramy??- zastanawiałam się w myślach.
- Andżelika??- powiedziała Asia waląc mnie w ramie.
- Tak??- powiedziałam zastanawiając się.
- Jesteś tam??- powiedziała i pociągnęła mnie w stronę tunelu.
- Jestem, jestem.- powiedziałam.
- Wiesz co zauważyłam jak Marco się na ciebie patrzy. Chyba wpadłaś mu w oko.- powiedziała i wyglądała jak osoba myśląca co do niej wcale nie było podobne.
- Oj przestań.-powiedziałam.
- Ale przyznaj ze jest przystojny.- powiedziała Asia stając przede mną.
- I ten temat tez możemy skończyć później.- powiedziałam.
- Ale przyznaj.- powiedziała Asia.
- No dobra może i jest przystojny ale co z tego??- powiedziałam.- To lowelas , jego nie stać na stały związek. Dobrze wiesz co to znaczy. Ze zaciągnie mnie do łóżka a później zostawi jak jakaś debilkę.- powiedziałam z obojętna mina.
- No dobra, dobra. Ale co ci szkodzi spróbować.- powiedziała Asia z taka dziwna mina.
- Przestań, dobrze, przestań.- powiedziałam i przestałam z nią gadać.
W końcu przyszedł czas na wejście na boisko. Gdy tylko wyszłam z tunelu zobaczyłam masę ludzi z aparatami , patrzących na mnie. Podeszła do mnie jedna z kamer i usłyszałam głos spikera: Proszę państwa oto najlepsza zawodniczka Ekstraklasy, najwięcej goli, bardzo szybka i zabójczo piękna Andżelika Dąbrowska. Jest najlepsza zawodniczka swojej drużyny. Od niej wszystko będzie zależało, czy wygrają, czy zyskają sławę. O Andżelikę bija się najlepsza kluby i ponoć po tym meczu ma zapaść ostateczna decyzja do którego z klubów w nowym sezonie uda się Andżelika.- powiedział spiker a ja usłyszałam brawa. Odwróciliśmy się i przywitałyśmy się z drożyna przeciwna. Stanęłam na swojej pozycji i znowu ni stad ni zowąd pojawiłam się na telebimie. Usłyszałam pierwszy gwizdek tego meczu i ruszyłam do ataku. Natychmiastowo odebrałyśmy piłkę i ruszyłyśmy z bardzo szybkim atakiem. Piłka do mnie i się zaczęło, miałam do wyboru strzelanie do bramki z 18 metrów kompletnie zablokowana ,albo podanie to tylu i zbudowanie porządnej akcji. Oczywiście wybrałam to drugie tak dla bezpieczeństwa.Stanęłam na granicach linii spalonego i od razu dostałam piłkę od Asi, przyjęłam na klatkę i uderzyłam z przewrotki. Bramkarz tylko patrzył na to co robię. Nawet nie drgnął . Minęło dużo czasu ale nie strzelili nam ani jednej bramki. Dopiero po drugiej połowie tamci strzeli nam bramkę. W 72 minucie strzelili bramkę kontaktowa z rzutu rożnego i strzale z główki. My także zaczęłyśmy grać ostrzej, atakowałyśmy większą ilością zawodników. I pod samiutki koniec Asia została sfaulowana. Musiała zejść z boiska. A ja stanęłam przy piłce. Na szczęście było to miejsce z którego bardzo dobrze strzelałam do bramki. Przed gwizdkiem poszukałam oczami mojego brata na vip 'owskich trybunach. Gdy znalazłam zdziwiłam mnie jego mina, miał taką minę jak by się modlił. Następnie od razu nie wiem dlaczego spojrzałam na Marco który bacznie mi się przyglądał. Chyba zauważył że na niego patrzę bo uśmiechnął się łobuzersko. Potem popatrzyłam na piłkę , odsunęłam się kawałek od piłki i ruszyłam biegiem. Postanowiłam że będę strzelać na bramkę. Piłka poleciała na murkiem i opadła natychmiastowo tak aby odbić się od poprzeczki i wpaść do siatki. Gdy gol padł a ja usłyszałam końcowy gwizdek, od razu pobiegłam zobaczyć co z Asią. Tamta stała przy linii bocznej, przebrana i gotowa do imprezy.
- A ty co taka wystrojona?- powiedziałam ze zdziwieniem.
- Wszystkiego Najlepszego!- powiedziała i rzuciła się na mnie.
- Boże zapomniałam o tym że to dzisiaj.- powiedziałam.- Dziękuje.- i rzuciłam się na nią.
Stadion zaczął śpiewać sto lat a mi zaczęły lecieć łzy. To było niesamowite, przynieśli przepiękny typowo piłkarski tort. I po raz kolejny zaczęli mi śpiewać sto lat.
- Najlepszego.- powiedział Marco podchodząc do mnie.
- Dziękuje.- powiedziałam i rzuciłam się na niego.
- Wow!- powiedział z uśmiechem gdy już na nim wysiałam.
- Przepraszam.- powiedziała troszkę zawstydzona ale szczęśliwa.
- Wiesz że jedziesz z nami do Dortmundu.- powiedział Marco gdy już go puściłam.
- Naprawdę?- powiedziałam z niedowierzaniem.
Gdy tak staliśmy i rozmawialiśmy nagle...
C.D.N   

niedziela, 31 marca 2013

Rozdział 2


Z nerwów kopnęłam piłkę która była obok. Popatrzyłam jeszcze raz na ekran laptopa. Byłam jeszcze bardziej wkurzona gdy zobaczyłam 1500 komentarzy które to popierały.
- Kurde!- powiedziałam i opadłam na łóżko.- I co ja mam teraz robić?- zastanawiałam się na głos.
^ Cztery godziny później^
- Cześć Andżelika.- powiedziała Asia wchodząc do mojego pokoju.
- Hej.- powiedziałam i wyszłam z szafy.
- A co ty tam robiłaś ??- zapytała wskazując na szafę.
- Szukałam spodni od dresu. Ale spoko już wszystko mam.- powiedziałam i wrzuciłam  wszystko do środka.
- Typowa bałaganiara.- powiedziała z uśmiechem.
- A ty co sanepid? No przecież mnie znasz.- powiedziałam i zapięłam moja torbę.
- Znam i to nawet za dobrze. Wzięłaś ochraniacze ??- powiedziała z uśmiechem.
- No ja nie mogę.- powiedziałam i znowu otworzyłam szafę.
- No widzisz mówię przecież że znam ci za dobrze.- powiedziała i pomogła mi szukać.
- Jesteś kochana.- powiedziałam i ja przytuliłam gdy już znalazłyśmy ochraniacze.
- Wiem ,ale dzięki.- powiedziała i złapała moja torbę.
- Dobra to my jedziemy.- powiedziałam schodząc po schodach na dół.
- Dobrze to do zobaczenia po meczu. Powodzenia.- powiedziała moja mama i pocałowała mnie w czoło.
- Dziękuje mamuś. Do zobaczenia i pamiętajcie macie mieć na sobie moje koszulki bo inaczej się obrażę.- powiedziałam wkładając buty.
- Dobra , dobra już jedźcie.Miłej zabawy i jeszcze raz powodzenia.- powiedziała moja mama podając mi portfel.
- To pa.- powiedziałam i wybiegłam z domu.
- Do widzenia.- powiedziała Asia i pobiegła za mną.
Wsiadłyśmy w samochód i ruszyłyśmy w kierunku stadionu. Miałyśmy godzinę drogi na Narodowy.
- Boże jaka ta twoja mama jest kochana.- powiedziała Asia przyciszając muzykę.
- Wiem.- powiedziałam z uśmiechem.
- Jak sądzisz trener jest już na stadionie?- powiedziała i dodała lekko gazu.
- Tego nie wiem ale ciekawe czy są już chłopaki z Borussii ??- powiedziałam i zobaczyłam sms w telefonie.
- Już do lecieli bo Roman wysłał mi sms jakieś dwie godziny temu. I pewnie są już pod stadionem i graja w berka albo Lewy zabrał ich do siebie.- powiedziała z uśmieszkiem.
- Możliwe ale już nie mogę się doczekać.- powiedziałam i odpisałam na sms.
- Z kim ty tak piszesz ??- powiedziała i znowu dodała gazu.
- Z Leonem.- powiedziałam.
- I co u niego?- powiedziała Asia.
- A właśnie teraz są w Londynie na koncercie a później lecą do Moskwy, Wiednia i Rzymu.- powiedziałam.
- Ten to ma fajnie. Ładna była z was para trzy lata temu. Szkoda ze z nim zerwałaś.- powiedziała Asia.
- Wiesz ze nic by z tego nie wyszło. Masz od niego pozdrowienia i będzie oglądał z chłopakami mecz w telewizji. Ponoć będzie to transmitowane w całej Europie a nawet dalej. - powiedziałam odpisując mu na sms.
- Ale super. A właśnie dlaczego ty z nim zerwałaś ?? - powiedziała Asia patrząc na mnie.
- Patrz na drogę. A zerwałam z nim dlatego ze nie mogłabym być z kimś na odległość i rzadko byśmy się widzieli. A poza tym on jest muzykiem ja piłkarzem nie pasujemy do siebie.- powiedziałam i schowałam telefon do torby.
- Przeginasz. Ja z moim byłym nie pasowaliśmy do siebie i przez to z nim zerwałam a ty z Leonem byliście perfekcyjną parą.- powiedziała Asia skracając już na parking.
- A możemy to skończyć kiedy indziej ??- powiedziałam z uśmiechem gdy zaparkowała.
- Dobra ale nie zostawię tego tematu.- powiedziała i otworzyła drzwi.
Przeszłyśmy kawałek i zobaczyłyśmy dziewczyny z drużyny które siedziały na ławce i gadały.
- Hej dziewczyny.- powiedziałam i każdej z nich dałam buziaka w policzek.
- Siema Andżela. Cześć Asia.- powiedziały na raz.
- Ćwiczyłyście to ??- zapytała Asia ze zdziwieniem.
- Możliwe.- powiedziała Daria która jest kapitanem naszej drużyny.
- OK.- powiedziała Asia z bardzo śmieszna mina i wszystkie zaczęłyśmy się śmiać.
- Witam dziewczęta.- powiedział trener który właśnie do nas podchodził.
- Dzień dobry Trenerze. -powiedziałyśmy teraz wszystkie jednocześnie.
- I jak nastroje?- powiedział podając każdej z nas rękę.
- Bywało lepiej.- powiedziałam a dziewczyny przytaknęły.
- Dobra podstawowe pytanie. Kto ma dzisiaj być napastnikiem ??- powiedział trener patrząc na mnie.
- Andżelika.- powiedziała Daria.
- Za.-powiedziały znowu jednocześnie.
- Zaczynacie mnie wkurzać tym równym gadaniem.- powiedziałam.
- Andżelika możesz być dzisiaj napastnikiem albo pomocnikiem. Kim chcesz ??- powiedział trener.
- Prawa pomoc. Błagam.- powiedziałam spoglądając na dziewczyny.
- No dobra a kto twoim zdaniem powinien być jako napastnik ??- powiedział trener patrząc na mnie.
- Aśka.- powiedziałam i puściłam do niej oczko.
- Asiu chcesz być napastnikiem ?? -powiedział trener.
- Mogę być.- powiedziała i puściła do mnie oczko.
- No to do szatni i się przebrać w dres. -powiedział trener.
Wszystkie ruszyłyśmy w stronę szatni.
C.D.N

Rozdział 1

Wstałam wcześnie rano. Przez cala noc nie mogłam zasnąć a to z powodu meczu. Spojrzałam na zegarek byla godz. 4.15. Zgramolilam sie z łóżka i ubrałam się w legginsy i czarna bluzę BvB. Po chwili usłyszalam pukanie do drzwi.
-Proszę.- powiedziałam ścieląc łóżko.
- Cześć siostrzyczko.- powiedział wchodząc do mojego pokoju.
- Hej Kubusiu.- rzekłam siadając na fotelu.
- Nie przeszkadzam?- powiedział siadając na łóżku.
- Nie. Dlaczego nie spisz?- powiedziałam poprawiając kaptur.
- Nie wiem dlaczego. Pewnie przez ten mecz.- powiedział z uśmiechem.
- Fajnie ze się martwisz.- powiedziałam i przytuliłam się do niego.
- Dla najukochańszej siostry wszystko.- powiedział i zaczął się mocniej przytulać.
- Chcesz ciastko?- powiedziałam wyjmując delicje z szuflady.
- Dziękuje.- powiedział wyjmując ciastko z pudelka.
- Ej. A to nie ja powinnam się martwic o ten mecz?- powiedziałam i zdziwiona spojrzałam na niego.
- W sumie tak , ale jesteś moja siostra wiec ja tez mogę się martwic.- powiedział i położył się na pościelonym łóżku.
- Fakt. Zapomniałam ze ty jesteś taki troskliwy. Gdzie macie miejsca?- powiedziałam z uśmieszkiem.
- W strefie dla vip'ów. Najlepsza jakie można mieć.- powiedział i zdjął moja koszulkę z rogu szafy.
- Jak chcesz to weź , mam jeszcze trzy.- powiedziałam i spojrzałam na mojego brata.
-Dziękuje. Jesteś wspaniała.- powiedział i znowu się do mnie przytulił.
- Wspaniała to ja będę jak znajdę jakieś pieniądze na twoja operacje.- powiedziałam i łza poleciała mi po policzku.
- Przestaniesz w końcu. Przecież wiesz ze będzie dobrze. Damy rade.- powiedział troszkę wkurzony.
- Oj przestań , wiesz ze robię to dla ciebie.- powiedziałam i spojrzałam na niego litościwym wzrokiem.
- Wiem ze robisz to dla mnie ale przestań mnie traktować jak nieodpowiedzialnego smarkacza.- powiedział i po raz trzeci się do mnie przytulił.
- Przepraszam.- powiedziałam i przeleciałam mu ręka po włosach. I właśnie w tej chwili zadzwonił do mnie telefon.
- To Asia.- powiedziałam biorąc telefon do reki.
- To ja was zostawię same.- powiedział i wyszedł.
- Dziękuje.- powiedziałam.
- Witaj Mistrzu.- powiedziała Asia.
- Wiesz ze nie lubię jak mnie tak nazywasz.- powiedziałam i usiadłam na parapecie.
- Wiem ale to prawda.- powiedziała.
- Oj przestań nie jestem najlepsza.- powiedziałam rzucając poduszkę na podłogę.
- Takie bajki to ja a nie mi. Przecież masz najwięcej goli i asyst. Sama dobrze o tym wiesz.- powiedziała Aśka.
- No może. Ale boje się ze dzisiaj nic mi nie wyjdzie.- powiedziałam ze zmartwiona mina.
- To ze gramy z Legia nie oznacza ze jesteśmy takie słabe. Pokonałyśmy resztę i jesteśmy najlepsze.- powiedziała.
-Ty i ta twoja pewność siebie.- powiedziałam dziwnym głosem.
- Dziękuje. Nie chce cie martwic ale na meczu ma być mój kuzynek z kolegami.- powiedziałam Aśka takim błagalnym głosem.
- Ale jak?- powiedziałam i walnęłam głową w klamkę okna.
- Pierwsza sprawa , nie zabij mi się tam ,a druga jest taka ze napisał mi dzisiaj rano mail ze przyjeżdża z chłopakami na mecz.- powiedziała.
- Ja nie mogę.- powiedziałam schodząc z parapety i rzucając się na łóżko.
- Masz się nie zabić.- powiedziała z wrzaskiem.
- Przecież nie o tym mowie.- powiedziałam i walnęłam się poduszka w głowę.
- A no to sorki. Nie odwołam tego ponieważ już są w samolocie.- powiedziała Asia.
- Dzięki teraz to nawet w bramkę nie uda mi się trafić ze strachu. Nie dość ze wszystkie bilety są wyprzedane to jeszcze Borussia Dortmund będzie na trybunach.- powiedziałam.
- Nie przeginaj nie będzie tak tragicznie.Mam po ciebie przyjechać??- powiedziała.
- Tak wpadnij po mnie. A o której będziesz?- powiedziałam wyjmując słuchawki z szafki.
- Nie wiem może o 13 już po ciebie będę. Mecz zaczyna się o 19.30. Może być?- powiedziała.
- Tak jasne.- powiedziałam i wyjęłam laptop.
- No to super. Dobra ja kończę bo muszę jeszcze posprzątać pokój i się ubrać. Buziaczki.- powiedziała.
- No papa.- powiedziałam i się rozłączyłam.
Położyłam się na łóżku i zaczęłam patrzeć na moje zdjęcie z pucharem w ręku. Włączyłam laptopa i słuchawki. Weszłam na facebook'a. Miałam dużo wiadomości o treści " Powodzenia" albo " Będę na meczu i trzymam za ciebie kciuki ". Wszyscy pisali o naszym dzisiejszym mecz. Gdy zobaczyłam moje zdjęcie na jakiejś stronce i było u góry napisane " Mamy nadzieje ze dzisiaj będzie grała jak nigdy dotąd" z nerwów...
C.D.N

piątek, 29 marca 2013

Bohaterowie

Andżelika Dąbrowska
Lat 22.
Andżelika jest młodą piłkarką z Polski. Dostaje szansę grania w damskiej BvB. Poznaje tam miłość swojego życia. Razem ze swoją przyjaciółką Asią mają wiele ciekawych przygód.

Joanna Weidenfeller- Lewandowska
Lat 22.
Asia jest najlepszą przyjaciółką Andżeliki. Także piłkarka która też dostała swoją szanse w Dortmundzie.
Poznaje tam Marcela który odmienia jej życie.

Mario Götze
Lat 20.
Najlepszy przyjaciel Marco. Zawodnik Borussii Dortmund. Staję się najlepszym przyjacielem Asi , pomaga jej we wszystkim.
Gdy Marco ma problem leci od razu do pomocy.

Marco Reus
Lat 23.
Jego najlepszym przyjacielem jest Mario. Zawodnik Borussii. Zakochuje się w Andżelice która staję się jego przyjaciółką a później dziewczyną.

Marcel Schmelzer
Lat 24.
Przyjaciel Marco i Mario. Zakochuje się w Asi. Zawodnik BvB.


Mam nadzieję że fajnie się zaczyna.