sobota, 11 maja 2013

Rozdział 18



Powiedział i mnie pocałował. Nie miałam siły się wyswobodzić a raczej nie chciałam. Od dawna tego pragnęłam. Chciałam aby był mój tylko mój ale to ja go odpychałam to ja decydowałam o tym co może zrobić.
- Czyli mam zostać?? Bo nie wiem czy to znaczy tak czy to znaczy nie.- powiedzialam do niego z uśmiechem.
- Oczywiście ze masz zostać.- powiedzial i jeszcze raz mnie pocałował. Zauważyłam ze kolo nas stały cztery kamery. Marco nie zwracał na to uwagi, i całował mnie dalej. Oboje pojawiliśmy się na telebimie.
-Halo , gołąbeczki sami nie jesteście.- powiedzial Mario.
- Na serio??- powiedzial Marco odrywając swoje wargi od moich.
- No co ??- powiedzial Mario i złapał mnie w talii.
- No to ze jak ty się obściskujesz z Karolina to ja wam nie przeszkadzam.- powiedzial odrobinkę wkurzony Reus.
- Och no dobra. Zauważ jedno ze to jest moja przyjaciółka której nie widziałem przez 3 lata. No daj kurde z nią pogadać.- powiedzial Gotze.
- Na prawdę macie ochotę kłócić się o to kto się do niej po przytula??- powiedziała Karolina i pociągnęła mnie w swoja stronę.
- No ej!!- powiedzieli obaj gdy Karolina mnie trzymała.
- No co ej?? To jest moja przyjaciółka, ja dłużej jej nie widziałam.- powiedziała i pokazała im język. Pociągnęła mnie w stronę wyjścia.
- Gdzie ty mnie prowadzisz??- powiedzialam do Karolina która ciągnęła mnie do samochodu.
- Zobaczysz.- powiedziała i wsadziła mnie do samochodu.
Sama wsiadła z drugiej strony i ruszyła w stronę centrum. Jechałyśmy tak około 10 minut. Zajechała w zupełnie nie znana mi okolice.
- Gdzie jesteśmy??- powiedzialam gdy się zatrzymała.
- Zamoknij oczy i wyjdź z samochodu.- powiedziała do mnie Karolina.
- No dobra.- powiedzialam i zrobiłam to o co mnie poprosiła.
Prowadziła mnie w kompletnie nie znane mi miejsce.
- Teraz możesz otworzyć oczy.- powiedziała Karolina i znowu zrobiłam to co chciała. Przed oczami pojawiła mi się ogromna sala pełna dekoracji.
-Niespodzianka.- krzyknęli wszyscy i wyskoczyli z rożnych miejsc.
Mi natychmiast zaczęły lecieć łzy.
- Jeju! Dziękuje.- powiedzialam i rzuciłam się na piec moich przyjaciółek.
- Fajnie ze wróciłaś.- powiedziała Asia i bardzo mocno się do mnie przytuliła.
Na scenie stanęła Monika z kapela.
- Specjalnie dla ciebie napisaliśmy piosenkę. Andżelika mam nadzieje ze ci się spodoba.- powiedziała Monka.
Życie tętni tu mocniej, wlewa się do płuc.
Tak bezczelnie ulotne nie daje spać nam znów.
Przez szyby, ściany, powieki wdziera się tutaj świat.
Przynosi nowe historie, które tak chcemy znać.
Mamy tylko sekundę, jeden moment dziś.
Więc wyprzedzamy codzienność.

Zapamiętaj-jutra nie będzie.
Liczy się teraz więc, dziś nie gubimy chwil.
Na karuzelach kręci nas życie.
Masz tylko moment dziś, więc kochaj albo giń.

Spod wskazówek zegarów wyrywamy tu czas.
Polujemy na miłość, ekscytacje i blask.
Jak dilerzy emocji dawkujemy ten stan.
Zero asekuracji-skaczemy w dół na raz.
Mamy tylko sekundę, jeden moment dziś.
Więc wyprzedzamy codzienność.

Zapamiętaj jutra nie będzie.
Liczy się teraz więc, dziś nie gubimy chwil.
Na karuzelach kręci nas życie.
Masz tylko moment dziś, więc kochaj albo giń.

Kochaj albo giń.
Kochaj albo giń.
Tylko moment dziś.
Kochaj albo giń.

Zapamiętaj jutra nie będzie.
Liczy się teraz, więc dziś nie gubimy chwil.
Na karuzelach kręci nas życie.
Masz tylko moment dziś, więc kochaj albo giń.
Zapamiętaj-jutra nie będzie.
Zapamiętaj-jutra nie będzie.
Zapamiętaj-jutra nie będzie.
Zapamiętaj-jutra nie będzie.

Łzy cały czas leciały mi strumieniami. Nagle ktoś podszedł do mnie i objął mnie w talii.
- Podoba ci się ??- powiedzial Reus wtulając się do mnie.
- Strasznie dziękuje.- powiedzialam i pocałowałam go.
- Zatańczysz??- powiedzial Marco i złapał mnie za rękę.
- Jasne ze tak.- powiedziałam i poszłam za nim. Nie byłam jakoś super ubrana bo dziewczyny mnie nie powiadomiły ze gdzieś się wybieramy.
Chodź nie byłam w sukience to tańczyło mi się bardzo dobrze. Szczerze nie znałam polowy ludzi na tym przyjęciu ale nic nie szkodzi. Monika zaczęła śpiewać jedną z moich ulubionych piosenek :

 Złap mnie za rękę, na koniec mapy zabierz mnie
Przynieś mi tęczę, ja z tobą znowu latać chcę
I poruszamy znów powietrze
Gdy razem rozpędzamy się
Dotykiem zaginamy przestrzeń
Bardzo chcemy siebie mamy więc
W tym całym zwariowaniu serc
I w całym tym szaleństwie dobrze wiem
Nie zatrzyma nas już nic, już nic

Ref.
Rozpędzeni prosto w stronę słońca
Zatraceni w sobie tak bez końca
Zaliczamy dziś te wszystkie stany
Bez grawitacji pędząc w nieznane
Mrugnij a pofruną szyby z okien
Rozpalamy znowu tu nasz ogień
Każda chwila jest wiecznością
Kiedy miłością podbijamy kosmos

To takie proste, kochamy każdy dzień i noc
Żyjemy mocniej i ciągle uciekamy stąd
W tym całym zwariowaniu serc
I w całym tym szaleństwie dobrze wiem
Nie zatrzyma nas już nic

Ref.
Rozpędzeni prosto w stronę słońca
Zatraceni w sobie tak bez końca
Zaliczamy dziś te wszystkie stany
Bez grawitacji pędząc w nieznane
Mrugnij a pofruną szyby z okien
Rozpalamy znowu tu nasz ogień
Każda chwila jest wiecznością
Kiedy miłością podbijamy kosmos

Zobacz miłością podbijamy kosmos

Rozpędzeni prosto w stronę słońca
Zatraceni w sobie tak bez końca
Zaliczamy dziś te wszystkie stany
Bez grawitacji pędząc w nieznane
Mrugnij a pofruną szyby z okien
Rozpalamy znowu tu nasz ogień
Każda chwila jest wiecznością
Kiedy miłością podbijamy kosmos

Rozpędzeni tak, w stronę słońca
Znów podbijamy kosmos
Rozpędzeni tak, w stronę słońca
Znów podbijamy kosmos
Mrugnij a pofruną szyby z okien
Rozpalamy znowu tu nasz ogień
Każda chwila jest wiecznością,
Kiedy miłością podbijamy kosmos

Cały czas byłam przytulona do Marco. Tak cudownie mi się z nim tańczyło. Monika cały czas śpiewała jakieś niesamowite utwory:

 Do you remember when I said I’d always be there
Ever since we were ten, baby
When we were out on the playground playing pretend
I didn’t know it back then

Now I realize you were the only one
It’s never too late to show it
Grow old together, have feelings we had before
Back when we were so innocent

I pray for all your love
Girl our love is so unreal
I just wanna reach and touch you,
squeeze you,
somebody pinch me
(I must be dreaming)
This is something like a movie
And I don’t know how it ends girl
But I fell in love with my best friend

I think I’m in love (I think I’m in love)
I think I’m in love (I think I’m in love)
I think I’m in love (I think I’m in love)
I fell in love with my best friend
I think I’m in love (I think I’m in love)
I think I’m in love (I think I’m in love)
I think I’m in love (I think I’m in love)
I fell in love with my best friend

Through all the dudes that came by
And all the nights that you’d cry
Girl, I was there right by your side
How could I tell you I loved you
When you were so happy with some other guy

Now I realize you were the only one
It’s never too late to show it
Grow old together, have feelings we had before
When we were so innocent

I pray for all your love
Girl our love is so unreal
I just wanna reach and touch you,
squeeze you,
somebody pinch me
(I must be dreaming)
This is something like a movie
And I don’t know how it ends girl
But I fell in love with my best friend

I know it sounds crazy
That you’d be my baby
Girl, you mean that much to me
And nothing compares when
We’re lighter than air and
We don’t wanna come back down

And I don’t wanna ruin what we have
Love is so unpredictable
But it’s the risk that I’m taking, hoping, praying
You’d fall in love with your best friend

I pray for all your love
Girl our love is so unreal
I just wanna reach and touch you,
squeeze you,
somebody pinch me
(I must be dreaming)
This is something like a movie
And I don’t know how it ends girl
But I fell in love with my best friend

I pray for all your love
Girl our love is so unreal
I just wanna reach and touch you
, squeeze you,
somebody pinch me
(I must be dreaming)
This is something like a movie
And I don’t know how it ends girl
But I fell in love with my best friend

I fell in love with my best friend

I remember when I said I’d always be there
Ever since we were ten, baby

Gdy ta piosnka się skończyła poszliśmy razem z Marco się czegoś napić.
- Na co masz ochotę ??- powiedział kładąc mi swoje dłonie na moich ramionach.
- Kup mi drinka proszę.- powiedziałam z uśmiechem.
- Dobrze. Zaraz wracam.- powiedział i zniknął.
Siedziałam tak przez chwilkę sama. Patrzyłam jak Karolina tańczy z Mario, jak Asia przytula się do Marcela, jak Katrina całuje się z Lewym, i oczywiście jak Monika całuje się z Kavinem. Tylko nie wiem dlaczego nigdzie nie mogłam znaleźć Emilii. Nagle poczułam jak ktoś się do mni przytula.
- Proszę bardzo.- powiedział Marco kładąc na stole drinka.
- Dziękuje.- powiedziałam i go pocałowałam.
- Czyli ty jesteś moją dziewczyną prawda??- powiedział przytulając się do mnie.
- Ach no nie wiem. Pewnie całuje cię dlatego że mi się nudzi.- powiedziałam z sarkazmem.- No przecież że jesteśmy parą.- dodałam i namiętnie go pocałowałam.
- Czekałem na tę chwilę 3 lata i w końcu się doczekałem.- powiedział patrząc mi w oczy.
- Też cię kocham.- powiedziałam cały czas patrząc w jego brązowe oczy.
C.D.N 

środa, 8 maja 2013

Rozdział 17

* 3 lata później*
                                                              & Oczami Marco&
Właśnie wróciłem z treningu. Poszedłem do domu i włączyłem laptopa. Weszłem na skype, facebooka , twitera z nadzieją ze gdzieś jest Andżelika. Na próżno, tęskniłem za nią, nie widziałem jej już od 3 lat. Nie dzwoniła, nie wpadła przynajmniej do mnie. Miałem nadzieje ze przyleci. W ciągu tych 3 lat miałem 5 dziewczyn ale żadna z nich nie była taka jak Andżelika. Nadal ją kochałem, próbowałem o niej zapomnieć , moje serce tego nie chciało. Pięć dziewczyn, pięć. Każda z nich była na miesiąc może dwa . Na szczęście w domu nie byłem sam. Od dwóch lat posiadam psa. Ma na imię Dortmund. Wiem imię nie cudowne ale kocham go tak samo jak BvB dlatego tak się nazywa. Dzisiaj mam bardzo ważny mecz , a ważny dlatego że jest on z Bayernem Monachium. Mam nadzieję że uda nam się wygrać. Siedziałem tak i podziwiłem zdjęcia Andżeliki na fb gdy nagle zadzwonił telefon.
-Halo??- powiedziałem do słuchawki telefonu.
- Siemka Reus. Tu Asia.- powiedziała do telefonu.
- No siemka.- powiedziałem i przestałem oglądać zdjęcia.
- I jak gotowy o meczu???- zapytała gdy dostałem wiadomość na fb od Mario.
- No tak, bywało lepiej ale jest ok. Tylko to chciałaś wiedzieć???-zapytałem opisując Mario.
- Nie. Wpadniesz do nas dzisiaj po meczu??-powiedziała Asia.
- No mogę wpaść.- powiedziałem i wyłączyłem laptopa.
- Fajnie. To do zobaczenia na meczu.- powiedziała i się rozłączyła.
Wyszedłem z domu i pojechałem do Marco swoim samochodem.

                                                        & Oczami Andżeliki &
Wstałam wcześnie rano. Ubrałam się i sprawdziłam czy wszystko spakowałam. Tak dzisiaj wracam do Dortmundu. Nareszcie po 3 latach nie obecności wrócę z powrotem do moich przyjaciół. Na początek pojadę na mecz bo takie mam plany. Wzięłam wszystkie rzeczy i oczywiście moją kochaną Borussię. Wsiadłam w samochód i pojechałam na lotnisko. Lot był o 12 a mecz o 17. Wzięłam wszystkie bardzo potrzebne mi rzeczy i wsiadłam.

& 5 godzin później&
Właśnie doleciałam do Dortmundu. Miasto prawie nic się nie zmieniło ale przyznam szczerze najbardziej szczerze jak się tylko da że stęskniłam się za tym miejscem. Wyjęłam telefon i wybrałam numer.
- Halo??- powiedziała osoba w słuchawce.
- Cześć Asia tu Andżelika.- powiedziałam i usłyszałam piski.
- Andżelika??- powiedziała bardzo podnieconym głosem Asia.
- No tak Andżelika. Wpadniecie po mnie na lotnisko proszę.- powiedziałam najgrzeczniej jak tylko umiałam.
- No jasne już jedziemy.- powiedziała i się rozłączyła.
Usiadłam na ławce i zaczęłam głaskać moją kochaną dziewczynkę.
- No kochanie jesteśmy w domu.- powiedziałam do ucha mojej dziewczynce na co ta wyjęła język i zaczęła mnie lizać. Siedziałam tak pół godziny i podziwiałam zdjęcia w telefonie gdy nagle zobaczyłam 5 moich przyjaciółek. Nie mogłam uwierzyć prawie nic się nie zmieniły. Asia i Karolina miały lekko zaokrąglone brzuszki. Od razu zauważyłam że są w ciąży. Emila, Katrina i Monika nic a nic się nie zmieniły.
- Andżelika.- krzyknęła Asia i wszystkie się na mnie rzuciły jak na wyprzedaż w bardzo drogim sklepie lub na jakąś celebrytkę która zarabia miliony. Akurat ja zarabiałam bardzo dużo na graniu w piłkę więc można by było odczuć to tak samo jakbym była celebrytką.
- Siemka moje BFF.- powiedziałam i wszystkie z nich przytuliłam.
- Boże wyglądasz tak samo jak 3 lata temu. Pięknie i niesamowicie.- powiedziała Emila.
- Och Dziękuje. Nie wiecie jak za wami tęskniłam. Nie wiecie jak tam było strasznie bez was, czułam się taka samotna. Fakt miałam piłkarzy FCB i oczywiście dziewczyny z mojej drużyny ale to nie to samo co z wami.- powiedziałam nadal się do nich przytulając.
- Co tam u cb ??? Miałaś tam kogoś??- powiedziała Katrina przytulając się do mnie.
- Miałam 5 chłopaków. Nawet pamiętam imiona Tomas, Kacper , Pablo , Jorge i Michał. Obecnie jestem wolna.- powiedziałam z uśmiechem.
- Czyli jesteś wolna jak ptak??- powiedziała Karolina z uśmiechem.
- Tak.- powiedziałam i wzięłam Borussie.
- No to gdzie jedziemy jest 16.30?? Gdzie jedziemy??- powiedziała Karolina przytulając się do mnie.
- Chciałabym zobaczyć się z chłopakami.- powiedziałam i z uśmiechem powędrowałam przed siebie.
- Aha. Czyli jedziemy na Signal Iduna Park.- powiedziała Karolina ściskając mnie cały czas.
Po jakiś 25 minutach podjechałyśmy przed stadion. Strażnik bez żadnych problemów wpuścił nas do środka. Oczywiście Borussię też. Najpierw poszłam się przebrać bo było mi tu troszkę zimno.
Gdy już byłam gotowa poszłam z dziewczynami na murawę. Było tam strasznie głośno. Wszystko jasne zaczął się mecz dlatego było to zrozumiałe. Szłam na końcu naszej cudnej gromadki. Tylko zdążyłam przejść przez próg a już stało koło mnie pięć kamer. Usłyszałam głos spikera:
Proszę państwa to niesamowite. Chyba moje oczy się nie mylą i ujrzały gwiazdę  piłki nożnej kobiet.Proszę państwa przed państwem niesamowita dziewczyna Andżelika Dąbrowska. Wróciła do Dortmundu chyba dzisiaj. Ale miło ją znowu widzieć w naszym gronie.- powiedział.
Nie zdążyłam się obejrzeć a już cała ławka rezerwowych BvB rzuciła się na mnie. Zdziwiło mnie że na ławce siedział Mario ale ok.
- Moja najukochańsza przyjaciółka wróciła.- krzyknął mi do ucha Mario.
- Tak,tak wróciłam do ciebie.- powiedziałam i się do niego przytuliłam. Czułam jak ktoś mnie bardzo mocno przytula.
- Auuu. Puśćcie mnie bo mnie udusicie.- powiedziałam do nich z uśmiechem. Okazało się że to trener Kloop ściskał mnie najmocniej.
Usiadłam na ławce rezerwowych i rozmawiałam a to z Mario, a to z trenerem , a to z innymi chłopakami z drużyny. Aż w końcu w 35 minucie Reus strzelił gola. Stadion oszalał wszyscy krzyczeli. To było niesamowite uczucie. Siedziałam tak aż do przerwy. Chłopakom w szatni zajęło to 15 minut. Ja w tym czasie razem z Katriną i Emilą rozbawiałyśmy publikę. Po strzelałam sobie z daleka. Aż w końcu chłopaki wyszli z tej szatni. Wszyscy zeszli i tak siedzieli na ławce. Trener zaczął robić zmiany. Cały czas był wynik 1:0 dla Borussii. Wszyscy czekali na jeszcze jednego gola i w końcu się go doczekali. Lewandowski strzelił gola na 2:0 to było cudowne. Wszyscy skakali, śpiewali, piszczeli i przytulali się do siebie. W końcu mecz się skończył. Dziewczyny wbiegły na murawę ja nie zdążyłam przekroczyć linii a chłopaki od razu się na mnie rzucili ja na milion złoty. Wszyscy prócz Marco rzucili się na mnie. I zaczęli wypytywać o oczywiście pytali się kiedy wróciłam albo kiedy znowu wyjeżdżam,  wszyscy skakali z radości gdy odpowiadałam że nie mam zamiaru wyjeżdżać  ich radość sprawiała że na mojej twarzy zagościł szeroki uśmiech. W końcu musiałam podejść do Marco i z nim porozmawiać.
-Cześć.- powiedziałam o niego z uśmiechem.
- Cześć.- powiedział bez prawie żadnych emocji na twarzy.
- Gratulacje pięknej bramki.- powiedziałam.
- Dziękuje. Fajnie że w końcu wróciłaś. Dziewczyny  się za tobą stęskniły. - powiedział nadal z takim samym wyrazem twarzy.
- Wiem że tęskniłeś za mną. Marco masz prawo być na mnie zły. Rozumiem jak chcesz to wyjadę i nie wrócę.- powiedziałam.
- Nawet tak nie mów. Tęskniłem za tobą nawet bardzo. Nie mogłem o tobie zapomnieć. Jesteś dla mnie ważna i nie chce abyś wyjechała.- powiedział ...
C.D.N
********************************************************************************
Zadowoleni że wróciła?? Ja bardzo chciałam zrobić takie coś co by ich rozdzieliło. Jak sądzicie co zrobi w tym momencie Reus ??
POZDRAWIAM :)

wtorek, 7 maja 2013

Rozdział 16

                                                          & Oczami Marco &
Po meczu razem z chłopakami postanowiliśmy pojechać do dziewczyn. Zdziwiłem się bardzo ze nie było ani Karolina, ani Asia, Emilii, Katriny,Moniki a tym bardziej Andżeliki. Od tygodnie ze mną nie rozmawiała. Nie wiem co się stało ale na pewno chce to z nią wyjaśnić. Wsiadłem w samochód Mario i postanowiliśmy pojechać do domu Asi i Andżeliki gdzie pewnie siedziały i rozmawiały wszystkie. Dojechaliśmy w 10 min. Wysiadłem z samochodu i czekałem na resztę chłopaków. Gdy już wszyscy dojechali, zadzwoniliśmy do drzwi. Staliśmy tak chwile. Drzwi otworzyła Asia.
- Ooo. Cześć Chłopaki.- powiedziała na nasz widok. Jej mina nie wskazywała na to ze się cieszy.
- Siemka Ślicznotko.- powiedzial Marcel i ja pocałował.
- Wejdźcie.- powiedziała i wskazała ręka abyśmy weszli do domu.
Zdziwiłem się ze nie ma Andżeliki. Były wszystkie prócz niej. Karolina, Monika, Emila i Katrina a nie było Andżeliki.
- Ej kochanie a gdzie jest Andzia??- powiedzial Mario do Karoliny a ja stałem i się patrzyłem na nią.
- Chłopaki usiądźcie proszę.- powiedziała Karolina i wskazała na kanapę. Wszyscy chłopcy usiedli prócz mnie.
- Marco ty usiądź tym bardziej.- powiedziała Karolina i pociągnęła mnie za rękę abym usiadł naprzeciwko niej.
- To gdzie jest Andżelika??- powiedzial bodajże Lewandowski przytulający się do Katriny.
- Nie będziecie zachwyceni moja odpowiedzią.- powiedziała Karolina i spojrzała się na mnie.
- No Karolina. powiedz proszę.- powiedzial Mario do swojej dziewczyny. - Bardzo mi przykro, szczególnie przykro mi jest z twojego powodu Marco.- powiedziała Karolina patrząc na mnie.- Andżelika wyjechała.- kończyła swoja wypowiedz.
- Wróciła do Polski??- powiedzial Marcel patrząc się na Asie.
- Nie. Wyjechała do Hiszpanii.- powiedziała Karolina.
- Jak to do Hiszpanii??- powiedzial Piszczek.
- Dajcie mi skończyć. Andżelika wyjechała do Hiszpanii a dokładniej do Barcelony. Dostała niesamowity kontrakt od damskiej FC Barcelony. Pojechała tam na 3 lata. Powiedziała ze będzie się z nami kontaktować, może wpadnie jak będzie miała wolne, ale nic nie jest pewne. Wyjechała dzisiaj o 5. Powiedziała ze nie chciała się z wami zegnać nie dlatego ze wam nie lubi czy co jeszcze. Po prostu wiedziała ze zatrzymacie ja tutaj a zwłaszcza ty Marco. Wiedziała ze jeśli powiesz jej aby została to ona zostanie. Marco uwierz mi ze ona na prawdę cie kocha, ale zatrzymał byś ja tutaj. Dlatego wyjechała bez pożegnania. Zostawiła list skierowany do Reusa.- powiedziała Karolina wręczając mi list.
Zacząłem czytać. Było tam napisane:

                                Kochany Marco!
Wybacz ze wyjechałam bez pożegnania. Nie dałabym rady wyjechać gdybym się z tobą pożegnała. Dlatego właśnie napisałam ten list. Marco dokładnie parę dni temu zorientowałam się jak dla mnie jesteś ważny. Kocham cię, na prawdę cię kocham. Jesteś dla mnie wszystkim. Bardzo mi przykro że ci nic nie powiedzialam. Wiedziałam ze byś mnie tu zatrzymał. Wybacz ale dla mnie to niesamowita szansa. Wiem ze jesteś pewnie strasznie na mnie zły ale dla mnie tak jest lepiej. Mam nadzieje ze poczekasz 3 lata. Mam nadzieje ze o mnie nie zapomnisz. Przepraszam. KOCHAM CIĘ <3 
Andżelika

Gdy przeczytałem ten list łzy zaczęły mi lecieć z oczu. Wiem ze jestem facetem ale każdy chłopak tak samo robił by na moim miejscu. Wstałem i pobiegłem do pokoju Andżeliki. Świeciło tam pustkami. Rzuciłem się na łóżko. Nie moglem powstrzymać łez. Na łóżku leżało jej zdjęcie. Wziąłem je i ujrzałem przepiękną twarz mojej ukochanej. Była tam przyklejona karteczka. Było napisane:

Marco dla ciebie na pamiątkę. Mam nadzieje ze o mnie nie zapomnisz KOCHAM CIĘ ANDŻELIKA.

Wziąłem zdjęcie i wtuliłem je w moja pierś. Położyłem się i podziwiałem zdjęcie mojej ukochanej. Nawet nie wiem kiedy zasnąłem.

******************************************************************************

                                                            & Oczami Andżeliki&
Właśnie teraz doleciałam do Barcelony. Mecz chłopaków pewnie się już skończył. Byłam śpiąca ale musiałam jeszcze przetrwać podroż do mojego nowego domu. Wzięłam bagaże i wsiadłam do mojego samochodu . Podroż zajęła na pół godziny. Gdy dojechałam zobaczyłam przepiękny domek z basenem. Pożegnałam się z Tito , odebrałam od niego kluczyki. Weszłam do środka i ujrzałam przepięknie urządzone wnętrze. Nie miałam ochoty na podziwianie wszystkiego.
Poszłam do sypialni i położyłam się na cudownym łóżku. Prawie bym zapomniała o napisaniu sms do Asi. Włączyłam telefon. I zaczęłam pisać:

Właśnie zdążyłam wejść do nowego domu. Jest piękny. Powiedziałyście chłopakom gdzie jestem ??? 

Nie musiałam długo czekać na odpowiedź :

Fajnie że już doleciałaś. Tak powiedziałyśmy chłopakom. Wszyscy prócz Marco przyjęli to w miarę dobrze. Oczywiście nie obeszło się bez łez i głupich pytań ale dałyśmy radę. Marco siedzi teraz w twoim pokoju i przytula się do twojego zdjęcia. Chyba zasnął. Jak przeczytał list to pobiegł właśnie do twojego pokoju. Żal mi go trochę. 

 Łzy zaczęły mi lecieć z oczu. Odpisałam jej: 

Bardzo mi przykro. Wyjechałam dzisiaj a już za wami tęsknie. Mam nadzieję że te 3 lata miną szybko i wrócę do was raz , dwa. Wybacz ale pójdę się położyć jestem ciapkę zmęczona. Życzę miłych snów i ucałuj tam wszystkich ode mnie. Do usłyszenia. 

Napisałam jej i wyjęłam z torby zdjęcie Reusa . Popatrzyłam na niego i łzy same zaczęły mi lecieć z oczu. Miałam ochotę wrócić i rzucić się na niego. Przebrałam się w piżamę i położyłam się spać.

Następnego dnia:
Wstałam wcześnie. Ubrałam się i poszłam zrobić sobie śniadanie. Byłam sama w dużym domu, brakowało mi tu wszystkich, nie miałam z kim rozmawiać prócz mojej kochanej Borussii. Postanowiłam przejść się po Barcelonie a później pójść na trening chłopaków. Wzięłam słuchawki, telefon. Złapałam Borussie na smycz i wyszłam z domu. Postanowiłam się przejść przed Camp Nou. Usiadłam na ławce przed stadionem i zaczęłam się zastanawiać co ja tu robię. Spojrzałam na moją tapetę w telefonie na której był Marco.
Siedziałam i słuchałam muzyki gdy nagle ktoś zamknął mi oczy.
- Zgadnij kto to ??- usłyszałam głos , nawet znajomy.
- Leo.- powiedziałam i odkrył mi oczy.
- Skąd wiedziałaś??- zapytał Messi.
- Tak jakoś.- powiedziałam do niego z uśmiechem.
- I jak pierwszy dzień w Barcelonie ?? - zapytał siadając na ławce.
- Myślałam że będzie gorzej ale jest nawet fajnie.- powiedziałam do niego z uśmiechem.
- Cieszę się. A wpadniesz na nasz trening ??- zapytał Leo.
- Miałam taki zamiar.- powiedziałam patrząc na niego. Był taki uśmiechnięty.
- To fajnie. Chodź oprowadzę cię po stadionie.- powiedział i właśnie tam mnie pociągnął.
Pokazał mi calutki stadion, oczywiście największe wrażenie zrobiło na mnie boisko. Byłam tam chyba ze 4 godziny. Nie narzekam bardzo fajny stadion.
C.D.N

niedziela, 5 maja 2013

Rozdział 15

Stałam i patrzyłam się na Marco który rozmawiał z kolegami z reprezentacji i innych klubow gdy nagle jakis facet w garniturze wpadl na mnie.
- Przepraszam nie zauważyłem pani.- powiedzial wysoki brunet.
- Nic się nie stało.- powiedzialam z uśmiechem.
- Pani to Andżelika Dąbrowska.- powiedzial bacznie mi się przyglądając.
- Tak.- powiedzialam.
- Czy mógłbym z panią porozmawiać??- powiedzial wskazując na wyjście z sali.
- A mogę wiedzieć kim pan jest??- powiedzialam i spojrzałam się na gości.
- Ależ oczywiście. Jestem Tito Vilanova.- powiedzial brunet.
- Jest pan trenerem FC Barcelony.- powiedzialam bacznie mu się przyglądając.
- Tak. Czy teraz możemy porozmawiać??- powiedzial i poszedł w kierunku wyjścia.
- Dobrze.- powiedzialam i poszłam za nim.
Poszliśmy na murawę , tam gdzie ja i on czujemy się najlepiej.
- A wiec pani Andżeliko.- powiedzial Vilanova.
- Czy mogłabym prosić aby pan mówił do mnie Andżelika.- powiedzialam gdyż nie lubiłam jak ktoś mówi do mnie pani Andżelika.
- Dobrze. A wiec Andżeliko mam do ciebie sprawę. Co byś powiedziała gdybym chciał zabrać cie ze sobą do Barcelony? Nie chodzi mi o to ze się w tobie zakochałem, nie , nie. Chodzi o to ze mamy damska drożynę FC Barcelony i czy nie chciałabym tam grac ??- powiedzial Vilanova.
- Ale....jak....dlaczego???- tylko tyle zdążyłam z siebie wykrztusić.
- Dlatego że chciałbym aby pani kształciła się , rozwijała i wsparła naszą drużynę. Na razie moglibyśmy podpisać 3 letni kontrakt a później albo zostaniesz albo wrócisz wszystko zależy od ciebie.- powiedział Tito z bardzo poważną miną.
- Mam prośbę zastanowię się. Nie wiem niech pan dam mi tydzień na przemyślenie wszystkich za i przeciw. Czy może tak być ??- powiedziałam z błagalną miną.
- Dobrze akurat spędzam tu jeszcze półtora tygodnia bo muszę załatwić kilka spraw. Skontaktuj się ze mną. Masz wizytówkę.- powiedział wręczając mi kawałek kartki.
- Dziękuje, jak wszystko przemyśle to dam panu znać.- powiedziałam z uśmiechem i schowałam wizytówkę do torebki.
- To może wróćmy do gości. Pewnie są zdziwieni naszą nieobecnością.- powiedział Tito i poszedł w kierunku sali.
Ja zostałam i zastanawiałam się nad tym wszystkim. Jak tu zostawić wszystkich przyjaciół?? Jak zostawić Marco?? Przyznam szczerze że przez ostatnie dwa miesiące stał mi się bardzo bliski i już pomału coś do niego czuję. Ale taka szansa nie może się zmarnować. Stałam i cały czas przemyślałam wszystkie za i przeciw. Usiadłam na krześle które mieściło się na ławce rezerwowych. Siedziałam i podziwiałam stadion . 
Był boski. Jeszcze kilka miesięcy temu nie sądziłam że będę borykać się z takim problemem jak teraz.
- Andżelika.- usłyszałam głos. Odwróciłam się i zobaczyłam Monikę i  Karoliną.
- Tu jestem.- powiedziałam i pomachał ręką. Nadal podziwiałam piękny świecący pustkami stadion.
- Coś się stało??- powiedziała Karolina. Znała mnie na tyle dobrze że wiedziała jaki mam nastrój.
- Tak stało się.- powiedziałam i zaczęłam płakać.
- O co chodzi Kochanie.- powiedziała Karolina przytulając mnie.
- Kilka minut temu rozmawiałam z Tito Vilanovą. Zaproponował mi granie w Fc Barcelonie. Chce podpisać ze mną kontrakt na 3 lata. I obawiam się że przyjmę tą propozycje.- powiedziałam ze łzami w oczach.
- Kochana. Zrobisz jak uważasz. To twoja decyzja, jeśli uważasz że tego właśnie chcesz to wyjedź. Tylko jest kilka problemów. Zostawisz tu nas, swoich przyjaciół. Ale to to jest pikuś. Teraz został największy problem zwie się on Marco Reus. Za dobrze go znasz. Dobrze wiesz że nie pozwoli ci wyjechać, a poza tym twoje serce i tak o nim nie zapomni a wzmocni twoje uczucie do niego. Andżelika nasza piątka zawsze będzie cię wspierać  cokolwiek wymyślisz.- powiedziała Karolina przytulając się cały czas do mnie tak samo jak Monika i Katrina.
- Wiem , dobrze o tym wiem. Tylko taka szansa może się więcej nie zdarzyć. Marco jest moim największym problem fakt, ale będzie lepiej jeśli nie pozna mojej decyzji. Wiem że to będzie tak samo trudne dla mnie jak i dla niego ale skoro naprawdę mnie kocha będzie w stanie przeżyć 3 lata. Jeśli nie to nasz związek okazał by się pomyłką. Wiem że pieprze teraz same bzdury ale wiem co mówię.- powiedziałam patrząc na nie cały czas.
- Andzia na pewno dasz sobie radę w to czy w tamtą. Będziemy cię wspierać całym sercem. Mam nadzieję że nie zapomnisz o nas tam w Hiszpanii i wrócisz.- powiedziała Monika.

*********************************************************************************

& Tydzień później &

Dokładnie tydzień temu odbyło się wesele Asi i Marcela. Nie powiem naprawdę to było wspaniałe.
Dzisiaj mam się spotkać z Tito Vilanovą w sprawie przejścia do FC Barcelony. Wiem to pewnie głupia decyzja ale jednocześnie jest to szansa która może się nigdy nie powtórzyć. Ubrałam się i ruszyłam do kawiarni w której miała się odbyć rozmowa. O moim odejściu wiedzą tylko dziewczyny i dyrekcja Borussii Dortmund. Weszłam do kawiarni i od razu zobaczyłam Tito siedzącego z poranną gazetą i pijącego kawę.
- Dzień Dobry.- powiedziałam z grzecznością i zajęłam miejsce na przeciwko niego.
- Witaj Andżeliko.- powiedział i odłożył gazetę.- Zamawiasz coś ??- dodał z grzecznością.
- Tak kawę z mlekiem.- powiedziałam i spojrzałam na niego.
- I co z twoją decyzją??- powiedział Tito i podał mi kawę.
- Tak podjęłam decyzję. Bardzo chętnie zamieszkam w Barcelonie i z przyjemnością dołączę do damskiej FC Barcelony.- powiedziałam z uśmiechem.
- Ogromnie się cieszę. Samolot mamy w piątek o 17. Dasz radę ??- powiedział bardzo uradowany.
- Ależ oczywiście.- powiedziałam i podałam mu rękę.
- Witaj na pokładzie.- powiedział po czym zaczął mnie o wszystko wypytywać.
Tak spędziłam 2 godziny. Po powrocie do domu wyjęłam walizkę i zaczęłam się pakować. Spojrzałam na kalendarz.
- Dzisiaj jest środa a my wylatujemy w piątek.- powiedziałam do Borussii grzecznie leżącej na łóżku.
Oczywiście zabierałam psa ze sobą. Borussia ma w piątek jakiś mecz co tylko ułatwia mi wylot z Dortmundu. Było mi przykro że zostawię tu wszystkich przyjaciół.

& 2 Dni później &
 
Wstałam późno bo o 10. Ubrałam się i sprawdzałam czy wszystko spakowałam. Usiadłam na łóżku i patrzyłam na zdjęcie Marco.  Było mi szkoda że nic nie wie i nie może mnie powstrzymać. Wiem że robię źle ale tak na razie będzie lepiej. Siedziałam tak 3 godziny i się zastanawiałam jeszcze raz. Spojrzałam na zegarek była godziny 13.55 postanowiłam się pożegnać z dziewczynami. Pojechałam najpierw do Katriny, potem do Emilki, następnie do Moniki i Karoliny. Asia została mi na sam koniec. Ona wiedziała jakie to dla mnie ważne dlatego przyjechała po mnie i zabrała mnie od Moniki i Karoliny.
- Dziękuje że po mnie przyjechałaś.- powiedziałam wchodząc do samochodu który dostała na ślub razem z Marcelem.
- Nie ma sprawy.- powiedziała i ruszyła w kierunku lotniska.
- Jesteś na mnie zła ??- powiedziałam gdy zobaczyłam jej minę.
- Nie dlaczego tak myślisz??- powiedziała zdziwiona moim pytaniem.
- Widać po minie.- powiedziałam.
- Nie nie jestem zła tylko nie chce abyś mnie zostawiła.- powiedział skręcając w kierunku lotniska.
- Przecież wrócę do ciebie, ale dopiero za trzy lata.- powiedziałam i się do niej uśmiechnęłam.
Dojechaliśmy na lotnisko o 16.55, Szybko się z nią pożegnałam. Szybko znalazłam Vilanove i poleciałam do Barcelony.
C.D.N

*********************************************************************************
I jak wam się podoba?? Wiem trochę pośmatałam ten rozdział. Do tego akurat nie miałam weny więc wyszedł jaki wyszedł. Nie denerwujcie się na mnie. POZDRAWIAM <3

piątek, 3 maja 2013

Rozdział 14

Na scenie stal Leon ze swoja kapela. Zaniemówiłam z wrażenie.
- Andżela wszystko w porządku??- powiedziała Monika gdy zobaczyła moja minę.
- Tak tylko mam małe pytanko, kto zamawiał kapele??- powiedziałam z niedowierzaniem.
- Asia.- powiedziała Monia.
- Dobra zrobimy ten twój pomysł. A wiesz która piosenkę??- powiedzialam z chytrym uśmiechem.
- Może tą co śpiewałyśmy wtedy u mnie w domu. Mam i polska i angielska wersje.- powiedziała wyjmując zeszyt z torby.
- Ok. Wybieram angielska.- powiedzialam i jeszcze raz spojrzałam się na Leona. Powiem szczerze nadal go kochałam i był dla mnie ważny ale teraz pojawił się Marco, chodź co prawda para nie byliśmy.
- To ja pójdę pogadać z kapela.- powiedziała Monika.
- Poczekaj ja to zrobię.- powiedzialam łapiąc ja za bark.
- Ok.- powiedziała i poszła do stołu.
- Monia jeszcze jedno. Zaśpiewamy inna piosenkę.- powiedzialam i spojrzałam się na Leona.
- Jaka ??- powiedziała bo nie wiedziała o jaka piosenkę mi chodzi.
- Zobaczysz.- powiedzialam i ruszyłam w kierunku kapeli.
- Andżelika.- usłyszałam podchodząc bliżej.
- Cześć Błażej.- powiedzialam i przytuliłam się do kumpla z którym chodziłam prze 6 lat do jednej klasy.
- Cześć.- powiedzialam do reszty kapeli. Kapela liczyła 6 osób.
Perkusistę Tomasa, grającego na klawiszach Marka, trzech gitarzystów
Błażeja, Wojtka, Marcina i oczywiście Leona jako wokalistę i gitarzystę.
- Siemka Śliczna.- powiedzial Marcin i dal mi buziaka w policzek.
Zauważyłam ze Leon się na mnie patrzy.
- Mam do was małą prośbę po znajomości.- powiedzialam i uśmiechnęłam się do nich szeroko.
- Dla ładnej kumpeli wszytko.- powiedzial Wojtek.
- Dziękuje. Chodzi o to abym ja z kumpela zaśpiewały piosenkę dla pary młodej.- powiedzialam z uśmiechem w kierunku Leona.
- Nie ma sprawy.- powiedzial mój były chłopak.
- Serio?- powiedzialam z niedowierzaniem.
- No tak.- powiedzial Leon i uśmiechnął się w moim kierunku.
- Dziękuje.- powiedzialam i pocałowałam każdego z nich w policzek.
- Andżelika czy po tej piosence mógłbym z tobą pogadać ??- powiedzial Leon z bardzo poważną miną.
- Jasne a dlaczego nie ??- powiedzialam i dałam mu buziaka oczywiście w policzek.
- No to chodź. Zapowiemy wasz występ.- powiedzial Błażej. Ja szybciutko pobiegłam po Monikę. Po drodze ustaliłyśmy jaka piosenkę zaśpiewamy. Ostatecznie wybrałyśmy bardzo fajna ale mało znana piosenkę.
- Proszę państwa. Specjalnie dla pary młodej wystąpią dwie wspaniale dziewczyny. Przed państwem Andżelika i Monika.- powiedzial Błażej do mikrofonu. Usłyszałyśmy brawa i weszłyśmy na scenę. Zauważyłam ze nikt nie siedział przy stole tylko wszyscy stali na parkiecie i się na nas patrzyli. Wyszukałam w tym wszystkim twarz Marco. Był uśmiechnięty co bardzo mnie cieszyło. Nie mogłam od niego oderwać oczu tak wspaniale wyglądał w garniturze. Miałam ochotę zbiec ze sceny i rzucić się w jego ramiona.
- Specjalnie dla pary młodej czyli Asi i Marcela. Dla wszystkich gości, stąd i z zagranicy. Mamy nadzieje ze ta piosenka się wam spodoba.- powiedzialam uśmiechnięta i podekscytowana. Dla mnie było to trudne.
Zaczęłyśmy śpiewać:
 Ja:
Driving down sunset on a saturday night
It's getting kinda crazy under the lights
But we dont care, were passing the time
Watching those LA boyz roll by

 Monika:
 In the drop tops, Harley, Escalades too
A hundred different flavors to vary your view
There's one for me and there's one for you
Watching them LA boys roll through

Razem:
Looking so hot down in hollywood
You know they got got the goods so
Lets give it up for those LA Boys
Riding the waves up in Malibu
They really get get to you
So let's give it up for those LA boyz
Give it up give it up
You don't have no choice
Give it up give it up
For the LA boyz
Monika:
West side east side everywhere between
Rockstars jam in the promenade for free
Flipping their skateboards on venice beach
LA boys come play with me
Turn it up turn it up
Come play with me

Razem:
Looking so hot down in hollywood
You know they got got the goods so
Lets give it up for those LA Boys
Riding the waves up in Malibu
They really get get to you
So let's give it up for those LA boyz

Put your number in my phone
Maybe I'll call you maybe not
What you doin' all alone
Come and show me what you got
Boy show me what you got
Got boy what you got boy
Show me what you got

Razem:
Looking so hot down in hollywood
You know they got got the goods so
Lets give it up for those LA Boys
Riding the waves up in Malibu
They really get get to you
So let's give it up for those LA boyz

Give it up for the LA Boyz
So lets give it up for the LA Boyz






Usłyszałyśmy ogromne brawa. Było to wspaniale uczucie. Marco z Leonem cały czas się na mnie patrzyli.
- Andżelika możemy teraz porozmawiać??- powiedzial Leon łapiąc mnie za rękę.
- Tak, tylko chodźmy na balkon.- powiedzialam gdy zobaczyłam otwarte okna i drzwi.
- Ok chodźmy.- powiedzial Leon i poszliśmy w kierunku balkonu.
Gdy tylko minęłam krawędź okna i balkonu zobaczyłam przepiękny księżyc i wspaniale oświetlone miasto.
- Boże jak tu pięknie.- powiedzialam i podeszłam bliżej bariery.
- Masz racje byłem w wielu miejscach ale nie aż tak pięknym jak tu teraz.- powiedzial nie odrywając ode mnie wzroku.
- A wiec o czym chciałeś rozmawiać??- powiedzialam nie mogąc oderwać wzroku od widoku.
- O nas i nie tylko. Andżelika dobrze wiesz że nadal cię kocham. To że zerwaliśmy było głupota. Dopiero jak zobaczyłem cie wtedy na koncercie 4 miesiące temu zrozumiałem co straciłem. Kocham cię i wiem że ty też mnie kochasz.- powiedzial Leon gładząc swoja dłonią mój policzek.
- Leon ja... ja... nie mogę z tobą być. Już nie kocham cie jak kiedyś. Podoba mi się kto inny i to właśnie na nim mi zależy. Ale ciebie tez kocham tylko jak najlepszego przyjaciela na świecie. Jeśli  będzie mi złe wiem ze będę mogla na ciebie liczyć.- powiedzialam i się do niego przytuliłam.
- Rozumiem. Ja tez cie kocham jak przyjaciela. Za późno powiedziałem swoje uczucia i dostałem w twarz od losu. Ale najważniejsze ze będziesz szczęśliwa. Głupi bylem ze z tobą zerwałem, wybacz mi mój błąd. Ale masz racje zawsze będziesz mogla na mnie liczyć, i mam nadzieje że ja na ciebie również.- powiedzial patrząc mi głęboko w oczy.
- Oczywiście ze będziesz mógł na mnie liczyć. A może wróćmy teraz do gości. I mam do ciebie mala prośbę , czy Monika będzie mogla zaśpiewać jeszcze jedna piosenkę??- powiedzialam z uśmiechem idąc w kierunku wejścia.
- Nie ma sprawy. A powiem ci ze ona ma wspaniały głos. Bardzo bym chcial aby byla z nami w kapeli. Na razie zostajemy tutaj. Skończyła się już nasza trasa koncertowa i z chłopakami zdecydowaliśmy że zostaniemy tutaj. Wiec jeśli twoja koleżanka będzie chciała z nami grać to będziemy mile zaszczyceni.- powiedział Leon.
- Pogadam z nią. To co za 5 minut poprosisz ja aby zaśpiewała z wami jeden kawałek???- powiedzialam po przyjacielsku.
- Stoi. Za 5 minut. Idź znajdź sobie kogoś do tańca.- powiedzial Leon z uśmiechem.
- Już znalazłam.- powiedzialam i poszłam w kierunku stołu.
Szukałam Marco przez jakieś 3 minuty. Znalazłam go stojącego pod ściana gadającego z kumplami. Podeszłam do nich.
- Hej chłopaki.- powiedzialam stajać koło Marco.
- Siemka Ślicznotko.- powiedzial jeden koleś.
- Andzelika to jest moj kumpel z reprezentacji Thomas Müller.- powiedzial Marco kładąc mi rękę na ramieniu.
- Z Bayernu Monachium tak???- powiedzialam bo słyszałam o nim bardzo dużo od mojego brata.
- Tak milo mi poznać tak śliczna dziewczynę. Marco nie mówiłeś ze znalazłeś sobie dziewczynę.- powiedzial Tomas.
- Nie jest moja dziewczyna.Przynajmniej na razie.- powiedzial Reus na co ja spojrzałam na niego zdziwiona.
- Dobra nie ważne. Marco mogłabym cie prosić na sekundę.- powiedzialam i pociągnęłam go w kierunku parkietu.
- No ok.- powiedzial i poszedł za mną.
- Proszę państwa. Chcieli byśmy na scenę zaprosić niewiarygodnie dobra i śliczna dziewczynę. Specjalnie za prośbę mojej przyjaciółki. Monika mogli byśmy cie prosić na scenę.- powiedzial Leon uśmiechając się w moim kierunku. Monika weszła na scenę i zdziwiona spojrzała na mnie.
- Dziękuje.- powiedziała niesłyszalnie ale to zrozumiałam. Mrugnęłam do niej i czekałam aż zacznie śpiewać.
- Specjalna piosenka do moich przyjaciółek. Asia życzę ci szczęścia przy boku Marcela i powiem szczerze ze pasujecie do siebie jak dwie krople wody. I chciałabym podziękować jeszcze jednej osobie. Andżelika jesteś najukochańszą przyjaciółka na świecie. Dziękuje ci za wszystko. - powiedziała Monika.
- Marco zatańczysz ze mną??- powiedzialam do blondyna stojącego za mną.
- Oczywiście.- powiedzial i złapał mnie za rękę. Monika zaśpiewała moja ulubiona piosenkę:

Ze spokojem zamknę oczy swe.
Wiem, że zawsze staniesz obok mnie.

Trudny start, bez przerwy staramy się.
Setki kłótni, dzięki tobie jestem wiesz
Twoja przyjaźń cenna, ważna jest.
Słone łzy bardzo ranią mnie (Ty to wiesz)
Oglądam się od lat pomagasz mi.
Jesteś najlepsza, mówię to po prostu dziś.
Dzień czy noc oparcie we mnie non stop.
Nie zważając na nic zawsze będę obok.

Wznieść się na szczyt prosto jest.
Gdy masz osobę, która wesprze Cię.
Nie udany ruch dosyć już.
On przy Tobie zawsze zostanie tu.
Dziękuję Ci za wszystkie chwile złe.
W których stale byłaś obok mnie.
Wspólny płacz i gniew nie raz.
Zbliżają do siebie i to jak...

Ze spokojem zamknę oczy swe.
Wiem, że zawsze staniesz obok mnie.
Dajesz mi tlen, na kolejny krok.
Dajesz mi siłę na kolejny dzień.

Ze spokojem zamknę oczy swe.
Wiem, że zawsze staniesz obok mnie.
Dzięki Tobie pokonam strach,
i na nowo mogę patrzeć w dal.

Historie wspólne piszemy razem co dnia.
Wiele z nich nosi sentymentu ślad.
Każdy człowiek w życiu swym osobę ma.
Na ramieniu płacz nie jeden raz.
Bez przyjaciół trudno obrać jedna z dróg.
Wtedy się okaże który to twój wróg.
Godni zaufania nie zawiodą nas
Z biegiem lat prawdę pokaże czas.

Wznieść się na szczyt prosto jest.
Gdy masz osobę, która wesprze Cię.
Nie udany ruch dosyć już.
On przy Tobie zawsze zostanie tu.
Dziękuję Ci za wszystkie chwile złe.
W których stale byłaś obok mnie.
Wspólny płacz i gniew nie raz.
Zbliżają do siebie i to jak...

Ze spokojem zamknę oczy swe.
Wiem, że zawsze staniesz obok mnie.
Dajesz mi tlen, na kolejny krok.
Dajesz mi siłę na kolejny dzień.

Ze spokojem zamknę oczy swe.
Wiem, że zawsze staniesz obok mnie.
Dzięki Tobie pokonam strach,
i na nowo mogę patrzeć w dal.

Ze spokojem zamknę oczy swe.
Wiem, że zawsze staniesz obok mnie.
Dajesz mi tlen, na kolejny krok.
Dajesz mi siłę na kolejny dzień.

Ze spokojem zamknę oczy swe.
Wiem, że zawsze staniesz obok mnie.
Dzięki Tobie pokonam strach,
i na nowo mogę patrzeć w dal... 

Gdy Monika skończyła śpiewać byłam przytulona do Reusa.
- To co może Monika zaśpiewa nam jeszcze jedna piosenkę??- powiedzial Leon.
Wszyscy piszczeli i chcieli jeszcze raz usłyszeć cudowny głos Moniki.
- No ok.- powiedziała i zaczęła przeszukiwać swój zeszyt z piosenkami.
- Ta piosenkę napisałam kilka dni temu. Jeszcze nigdy jej nie śpiewałam wiec nie wiem czy mi się uda. Ale dla was spróbuje.- powiedziała Monia i zaczęła śpiewać:

I call you up when I know he’s at home,
I jump out of my skin when he picks up the phone
What can I tell if he’s looking at me?
Should I give him a smile?
Should I get up and leave?
I know it’s strange, I don’t what I’m thinking
But is it wrong if I see him this weekend
I really hope I can get him alone
I just don’t, don’t want her to know

[Chorus]
Yeeeeaaah
My best friend’s brother is the one for me
Yeeeeaaah
A punk rock drummer and he’s 6 foot 3
I don’t want to, but I want to,
Cause I just can’t get you out of mind!
Yeeeeaaah
My best friend’s brother is the one for me
BFB, BFB
My best friend’s brother, my best friend’s brother

I kinda think that I might be his type
Because if you’re not around, And i'm acting to shy
Sometimes I feel like he might make a move
Is this all in my head?
I don’t know what to do
I know it’s strange, I don’t know what he’s thinking
But is it wrong if I see him this weekend
I really hope I can get him alone
I just don’t, don’t want her to know

[Chorus]
Yeeeeaaah
My best friend’s brother is the one for me
Yeeeeaaah
A punk rock drummer and he’s 6 foot 3
I don’t want to, but I want to,
Cause I just can’t get you out of mind!
Yeeeeaaah
My best friend’s brother is the one for me
BFB, BFB
My best friend’s brother, my best friend’s brother
BFB, BFB
My best friend’s brother, my best friend’s brother

Cause he’s such a dream
Yeah
And you know what I mean
If you weren't related

[Chorus]
Yeeeeaaah
My best friend’s brother is the one for me
Yeeeeaaah
A punk rock drummer and he’s 6 foot 3
I don’t want to, but I want to
Cause I just can’t get you out of mind and..
Yeeeeaaah
My best friend’s brother is the one for me
BFB, BFB
My best friend’s brother, my best friend’s brother
BFB, BFB
My best friend’s brother, my best friend’s brother 

Usłyszałam  oklaski i piski skierowane w stronę Moniki. Dzisiaj dawała z siebie wszystko i dało się to zauważyć.
- Dziękuje za taniec.- powiedzialam i pocałowałam Marco w policzek.
- Idziemy coś zjeść??- powiedzial Marco nadal trzymając mnie za rękę.
- Bardzo chętnie.- powiedzialam i ruszyłam w kierunku stołu. Wszyscy zrobili to samo ruszyli do stołu na 2 danie. Usiadłam a koło mnie Monika ,Marco siedział na przeciwko mnie. Wszyscy goście tak samo jak kapela zasiedli do stołu.
- Śpiewałaś wspaniale. Rozmawiałam z Leonem i chciał abyś dołączyła do kapeli jeśli tylko masz ochotę.- powiedzialam do Moniki.
- Na serio?? Jasne ze chce.- powiedziała i się do mnie przytuliła.
- To zaraz pójdziemy z nimi pogadać.- powiedzialam jedząc drugie danie.
- Dziękuje za wszystko.- powiedziała i jeszcze raz się do mnie przytuliła. 
- Nie ma za co. Dla przyjaciół wszystko. A wiesz co zauważyłam jak tańczyłam z Marco że Kevin Großkreutz  nie mógł oderwać od ciebie wzroku.- powiedzialam cały czas przytulona do Moniki.
- Mówisz??- powiedziała puszczając mnie.
- Mówię.- powiedzialam i spojrzałam na Marco który śmiał się pod nosem.
Gdy skończyliśmy jeść drugie danie wszyscy z powrotem zacieli tańczyć. Zaczęły się zabawy i inne atrakcje. Kuba cały czas rozmawiam z jakimiś sławnymi pilarzami. Zauważyłam nawet obecność Ronaldo i Messiego co mnie zdziwiono bo nie wiedziałam że piłkarze z Borussii maja takie znajomości. Stałam i patrzyłam się na Marco który rozmawiał z kolegami z reprezentacji i innych klubów gdy nagle...
C.D.N

czwartek, 2 maja 2013

Rozdział 13

* Dwa Miesiące Później *
- Wstawaj, Andżela, wstawaj.- usłyszałam spadając z łóżka.
- Co się stało?? Dom się pali, czy co??- powiedzialam i walnęłam ręka w szafkę nocna.
- No przecież dzisiaj jest mój ślub.- powiedziała Asia zabierając mi kołdrę.
- No i ?? Ale no daj mi się wyspać, siedziałam do 2 rano. Daj mi spać.- powiedzialam i rzuciłam się na łóżko.
- Pójdę po Marco.- powiedziała Asia i próbowała mnie zwalić z łóżka.
- To idź. Daj mi spać do cholery .- powiedzialam i walnęłam głowa w poduszkę.
Usłyszałam zamykające się drzwi. Poprawiłam piżamę, poduszkę, kołdrę i położyłam się spać. Po jakiś 10 minutach usłyszałam znowu jak ktoś wchodzi do mojego pokoju.
- Andzia, wstawaj.- powiedzial Marco i zaczął mi ręka jeździć po plecach. Zaczął mnie łaskotać na co ja kopnęłam go noga w głowę.
- Au uuu.- powiedzial i złapał się za głowę.
- Dajcie mi spać.- powiedzialam i położyłam głowę na poduszce.
- Nie chciałem tego robić ale nie dajesz mi wyboru.- powiedzial i złapał mnie w tali i wsadził sobie na plecy jak mikołaj worek z prezentami.
- Marco puszczaj do cholery.- powiedzialam gdy już nie mogłam się uwolnić.
- A wstaniesz grzecznie i pomożesz przygotować się Asi???- powiedzial stając na schodach.
- A muszę???- powiedzialam bo chciałam spać.
- Tak.- powiedzial i zrobił krok w dół.
- A co mi się stanie jeśli tego nie zrobię??-powiedzialam z chytrym uśmiechem.
- No nie wiem. Ale Asia na pewno coś wymyśli.- powiedzial Marco.
- A puścisz mnie jeśli dam ci buziaka??- powiedzialam i z krzyżowałam palce.
- Wtedy cie puszcze.- powiedzial Marco stając na schodach.
- Ok. Ty mnie puść a ja ci dam buziaka.- powiedzialam z chytrym uśmiechem i z krzyżowanymi palcami.
- Ok.- powiedzial i mnie puścił.
- Dziękuje a teraz cześć.- powiedzialam i rzuciłam się w stronę pokoju gościnnego. Nie dogonił mnie. Wskoczyłam do pokoju i zamknęłam go na klucz.
- Kurde.- usłyszałam za drzwiami głos Marco.
- Marco która jest godzina??- powiedzialam.
- Za 10 .10.- powiedzial Marco.
- No dobra.- powiedzialam i wyszłam z pokoju.
- Dawaj mi obiecanego buziaka.- powiedzial Reus z mina zbitego psa.
- Najpierw się ubiorę a potem się zastanowię.- powiedzialam i poszłam w kierunku mojego pokoju. Wzięłam pierwsze lepsze ciuchy i zaczęłam się ubierać. Włosy związałam w kucyk i wyszłam z pokoju.
- Już jestem.- powiedzialam wchodząc do kuchni. Wszyscy już tam byli. - Dzień dobry.- dodałam gdy zobaczyłam rodziców Asi.
- Witaj Andżeliko.- powiedziała mama Asi.
- A moi rodzice tez będą??- powiedzialam bo bardzo się za nimi stęskniłam.
- Marcel po nich pojechał.- powiedziała Asia i podała mi śniadanie.
- Później mu podziękuje.- powiedzialam i zaczęłam jeść kanapki.
- Dziewczyny pomożecie mi się ubrać??- powiedziała Asia. Ostatecznie wybrałyśmy inna sukienkę niż miałyśmy plany na początku. Oczywiście druhny także musiały być wspaniale ubrane. Ja postawiłam na zwykłą sukienkę bez żadnych wymysłów. Każda z nas miała inna sukienkę. Karolina wyglądała jak księżniczka z bajki. Katrina postawiła na zwykła czerwona sukienkę. Monika miała na sobie kieckę w swoim stylu tak samo jak i Emila. Usłyszałam jak ktoś wchodzi do domu. Spojrzałam w stronę drzwi i ujrzałam mojego brata.
- Cześć Mistrzu.- usłyszałam i już 5 sekund później miałam na rekach mojego brata.
- Witaj Kubusiu.- powiedzialam i pocałowałam go w czoło.
- Siostra jak ja dawno cie nie widziałem.- powiedzial gdy już był na ziemi.
- Ja tez za tobą tęskniłam.- powiedzialam i spojrzałam na Marco.
- Kuba musisz kogoś poznać to jest ...- nie zdążyłam skończyć.
- To jest Marco Reus.- powiedzial Kuba i podbiegł do blondyna.
Marco wziął Kuba na ręce. Wyglądali słodko. Marco spojrzał się na mnie i uśmiechnął. Od tej strony go nie znałam. Nie wiedziałam ze jest taki opiekuńczy.
- Andżelika.- usłyszałam głos mojej mamy.
- Cześć Mamo.- powiedzialam i się do niej przytuliłam.
- Witaj skarbie.- powiedzial tata.
- Siemka tato.- powiedzialam i także się do niego przytuliłam.
- Co tam u ciebie kochanie??- powiedziała mama.
- A dziękuje dobrze. Jak wam minął lot??- powiedzialam z uśmiechem. Nie widziałam ich 4 miesiące a czułam się tak jak bym ich nie widziała z 5 lat.
- W porządku. Nie było żadnych problemów. - powiedziała mama.
- Andżelika proszę chodź pomożesz mi się ubrać i załatwić jeszcze kilka rzeczy. Wy tez dziewczyny.- powiedziała Asia łapiąc mnie za ramie i ciągać w kierunku swojego pokoju.
- Pogadamy później.- powiedziała moja mama uśmiechając się od ucha do ucha.
-Dobra.- powiedzialam i ruszyłam za Asia.
Na sam początek zrobiłyśmy jej delikatny makijaż. Potem zrobiłyśmy jej fryzurę. Powiem szczerze ze wyglądała bosko. Jak księżniczka. Poszłam po sukienkę która była schowana u mnie w garderobie.
- Borussia gdzie jesteś ??- powiedzialam do mojej psinki która miała pilnować sukienki.
- O tu jesteś ślicznotko.- powiedzialam, znalazłam ją pod sukienka.
- Nic nie rozwaliłaś??- powiedzialam oglądając sukienkę wszędzie gdzie tylko się da.
- Brawo śliczna, nic nie popsułaś.Teraz możesz iść ze mną do Asi.- powiedzialam i pocałowałam ja w łebek. Wzięłam sukienkę w wyszłam w towarzystwie Borussii z mojego pokoju. Weszłam do pokoju Asi gdzie była ona i jeszcze 4 moje najlepsze przyjaciółki.
- Będziesz wyglądać jak księżniczka.- powiedziała Karolina.
- Och dziękuje.- powiedziała Asia i przytuliła się do nas wszystkich ze łzami w oczach.
- Nie płakaj, nie wolno płakać bo makijaż się rozmaże.- powiedziała Katrina na co my wszystkie zaczęłyśmy się śmiać.
- Kocham was.- powiedziała Asia i jeszcze raz się do nas przytuliła.
- Asia wiesz co to może ja z Monika pojedziemy do sali zobaczyć czy wszytko jest ok.- powiedziała Emila.
- Naprawdę?? Kochane jesteście. Tak jedzcie do dobry pomysł.- powiedziała Asia.
- A my już będziemy się stroiły.- powiedziała Karolina rozpinając sukienkę.
- Ok a ja znajdę buty.- powiedziała Katrina.
- A ja włożę welon.- powiedzialam z uśmiechem do mojej przyjaciółki która usiadła na krześle.
- Powiem szczerze nie spodziewałam się ze mam takie przyjaciółki.- powiedziała i pocałowała mnie w policzek.
- Już wyglądasz prześlicznie.- powiedziałam.
Potem ja i dziewczyny zaczęłyśmy ubierać się w swoje sukienki.
Minęło pół godziny i już musieliśmy jechać do kościoła. Asia oparła się ze chce ślub kościelny, a wiec nie miałyśmy wyjścia. Łącznie na ślub i wesele było 1205 gości. Nawet nie wiedziałam ze znamy taka ilość ludzi. Ale wliczyć w to dziewczyny i trenera z naszej byłej drożyny i z tej co jest teraz, już wychodziło kilkanaście osób. To tego bardzo liczna rodzina Aśki. Plus jeszcze znajomi z Polski to już było około 300 osób. A to tylko rodzina Asi. I Marcela znajomi, rodzina, kumple z żonami. Przedstawiciele Borussii Dortmund i sztab treningowy. I oczywiście Reprezentacja Niemiec i kilku bliskich kumpli z reprezentacji Polski, Hiszpanii i Anglii. Mogło się tego na mnożyć. Przecież byli zaproszeni piłkarze z Monachium nie wszyscy ale większość. Z Realu Madryt także nie wszyscy i z Barcelony. Aż mnie głowa boli od zapamiętania tego wszystkiego.
W kościele nie zeszło się długu około godziny. Następnie wszyscy pojechali na sale która znajdowała się na Signal Iduna Park.
Nie do wiary ze wszyscy zaproszeni się pojawili. Ja z para ślubna i przyjaciółmi usiedliśmy przy jednym stole. Było nas tam 16 osób. Rodzice pary młodej. Oraz Marco, Mario, Lewy, Mortiz i Roman i oczywiście nasza 5 Karolina, Ja , Monika, Katrina i Emila. Najpierw wszyscy dostali 1 danie którym był rosół. Następnie wszyscy zaczęli tańczyć. Sala była bardzo przestrzenna. Zaczęły lecieć powolne i odrobinę szybsze kawałki.
- Ej Andżeliką.- powiedzial mi znajomy głos, odwrocilam się i zobaczyłam Monikę.
- O hej. Stalo się coś??- powiedzialam bo miała bardzo podekscytowaną minę.
- Wpadłam na pomysł. Może zaśpiewamy jakąś piosenkę dla naszej młodej pary??- powiedziała uśmiechnięta.
- Ty to bardzo dobry pomysł.- powiedzialam i spojrzałam się na kapele. Ujrzałam tam kogoś kogo się nie spodziewałam. Na scenie stal...
C.D.N
*******************************************************************************
Mam nadzieję że rozdział się podoba. Staram się jak mogę. Staram się rozdziały pisać często. Akurat w tym momencie dostałam olśnienia to zaczęłam pisać. POZDRAWIAM i kolejny rozdział ukaże się jeszcze w tym tygodniu. ;) <3

środa, 1 maja 2013

Rozdział 12

Stałam i rozmawiałam sobie spokojnie z Karolina gdy nagle dostałam czymś mocno w brzuch. Poleciałam na plecy i wpadłam do basenu. Przez chwile miałam problemy z orientacja gdy nagle ktoś pociągnął mnie do góry. Przez chwile nie mogłam złapać oddechu. Poczułam ze jestem wyławiana z wody. Potem poczułam jak ktoś kładzie mnie na trawie.
- Andżelika. Obudź  się.- powiedzial mi znajomy głos. Otworzyłam oczy i zobaczyłam przed sobą Marco.
- Andżelika.- usłyszałam wiec podparłam się prawa ręka i usiadłam.
- Co się stało??- powiedzialam bo do końca nie wiedziałam co się dzieje.
- Już jest dobrze. Dostałaś piłka w brzuch i wpadłaś do basenu ale Marco wskoczył i cie wyciągał.- powiedziała Asia.
- Marco??- powiedzialam ze zdziwieniem.
- Tak Marco.- powiedziała Asia.
- Dziękuje.- powiedzialam do blondyna na co on flirciarko się uśmiechnął.
- Nie ma sprawy. Chodź się osuszysz i przebierzesz.- powiedzial i pomógł mi wstać.
Poszliśmy do domu. Zaprowadził mnie na gore, do jakiegoś pokoju.
Zaprowadził mnie do swojej sypialni.
- Rozgość się.- powiedzial i zaczął wyjmować ciuchy dla siebie.
- Ładnie tu.- powiedzialam i zaczęłam podziwiać zdjęcia na szafkach i ścianach.
- Dziękuje.- powiedzial i zaczął się przebierać. Ja w tym czasie podziwiałam zdjęcia Marco z dzieciństwa.
- Boże jaki ty byleś słodki.- powiedzialam gdy zdejmował koszulkę. Zobaczyłam idealnie zbudowany tors.
- Dzięki.- powiedzial i włożył koszulkę.
- Mieszkasz tu sam ??- powiedzialam zaciekawiona.
- Tak, sam a co ??? Chcesz się wprowadzić??- powiedzial z uśmiechem.
- Nie, nie chce się wprowadzić, tak z ciekawości spytałam.- powiedzialam i sama zaczęłam się śmiać.
- Szkoda, fajnie by było gdybyś ze mną mieszkała.- powiedzial zrezygnowany.
- Może i fajnie ale nie.- powiedzialam i zaczęłam znowu patrzeć na zdjęcia. Na jednych był mały Marco, na drugich już jako piłkarz.
Nagle Marco złapał mnie w talli i odwrócił w swoim kierunku.
- Andżelika. Bardzo mi się podobasz.- powiedzial i spróbował mnie pocałować, ale byłam szybsza.
- Marco nie.- powiedzialam gdy już byłam w idealnym miejscu aby uciec ale zostałam.
- Czemu mi to robisz ??? Jestem takim potworem czy jestem brzydki, czy, no już nie wiem co.- powiedzial i cofnął się abym czuła się swobodniej.
- Wiesz czemu ci to robię. Nie nie jesteś potworem i nie nie jesteś brzydki. Jesteś idealny, ale nie teraz.- powiedzialam i teraz ja podeszłam do niego bliżej.
- Andżelika. Ja cie Kocham.- powiedzial zawstydzony.
- Ja ciebie tez, ale proszę daj mi troszkę czasu.- powiedzialam gdy już stanęłam przed nim i dałam mu buziaka w policzek.
- Ok. Ale zapamiętaj jedno , ja nigdy się nie poddaje tak łatwo.- powiedzial i znowu mnie pocałował. Starałam się wydostać ale był silniejszy. Próbowałam się wyswobodzić ale nie było to łatwe. Kochałam Marco ale nie byłam jeszcze gotowa na związek. Gdy nareszcie mnie puścił, złapałam go za rękę i pociągnęłam w stronę wyjścia.
- Zaraz miałaś się przebrać.- powiedzial Marco stajać na schodach.
- A masz jakieś damskie ciuchy???- powiedzialam ze zdziwieniem skąd on weźmie dla mnie ciuchy.
- Mam po siostrze.- powiedzial i pociągnął mnie do jakiegoś pokoju.
- Wybierz sobie coś i zejdź na dol.- powiedzial zostawiając mnie w jakimś pokoju.
Zapaliłam światło i zobaczyłam przepiękny pokój a raczej garderobę.
Była tam masa pięknych sukienek ale ponieważ nie najlepiej ostatnie spisuje się w szpilkach i kieckach postanowiłam włożyć zwykle buty, krótkie spodenki i koszulkę.
- No i fajnie.- powiedzialam zgaszając światło w pokoju.
Zeszłam na dol i poszłam w kierunku ogrodu gdzie wszyscy byli.
- Ej Andżelika już wszystko w porządku??- powiedziała Asia podchodząc do mnie.
- Tak już wszystko ok.- powiedzialam i zaczęłam wyszukiwać Marco. Zobaczyłam gadającego go z Marcelem, Mario, Kuba, Łukaszem, Romanem i Robertem.
- Chodźmy do chłopaków.- powiedzialam i pociągnęłam ja w tamtym kierunku.
- Wow wyglądasz ślicznie.- powiedzial Marco gdy zobaczył w co się przegrałam.
- Dziękuje.- powiedzialam i zaczęłam się śmiać.
- Andżelika, Asia. Musimy wam kogoś przedstawić.- powiedzial Lukasz i podszedł do jakiejś blondynki.
- Dziewczyny przedstawiam wam moja żonę Ewe.- powiedzial Lukasz i pocałował swoja towarzyszkę.
- Milo mi.- powiedziała i grzecznie się przywitała.
- Ja jestem Andżelika a to Asia.- powiedzialam z uśmiechem.
- Teraz moja kolej. Dziewczyny to jest moja zona Agata.- powiedział Kuba.
- Bardzo milo mi was poznać. Kuba bardzo dużo o was mówił.- powiedziała z uśmiechem blondynka.
-Mi tez milo. Ja jestem Asia a to Andżelika. Mam nadzieje ze Kuba dobrze o nas mówił- powiedziała Asia.
Stałyśmy tak i rozmawiałyśmy z Ewa i Agata.
- Gratulacje ślubu z Marcelem. Zawsze wiedziałam ze prędzej czy później znajdzie sobie kogoś fajnego.- powiedziała Agata do Asi.
- Bardzo dziękuje.- powiedziała Asia i się zarumieniła.
- Jesteś dziewczyna Marco??- powiedziała Ewa tym razem do mnie. Odeszłyśmy kawałek od dziewczyn. 
- Nie, nie jestem.- powiedzialam zaprzeczając.
- Szkoda pasujecie do siebie.- powiedziała Ewa.
-Czy ja wiem.- powiedzialam nie pewnie.
- Uwierz mi wiem co mowie.- powiedziała żona Piszczka.
- Mówisz ze powinniśmy być razem?- powiedzialam i spojrzałam na Marco który rozmawiał z kolegami i się śmiał.
- Powinniście. Marco może wygląda jak lowelas, albo wydaje się ze może cie zdradzić ale taki nie jest. Już mój Łukasz szybciej mnie zdradzi niż Marco by zdradził ciebie. Często o tobie mówi jak są u nas w domu. Jemu strasznie na tobie zależy. Mowie ci powinniście spróbować.- powiedziała Ewa co mnie zmobilizowało.
- Dziękuje. Przemyśle to.- powiedzialam i się do niej przytuliłam.
- Nie ma za co.- powiedziała z uśmiechem.
- A wiesz ze jesteś już 9 osoba która mówi mi ze powinniśmy być razem.- powiedzialam i jeszcze raz spojrzałam na Reusa.
- Naprawdę?? Ale wiesz co radze ci poczekać do ślubu Asi. To będzie najlepsze wyjście.- powiedziała i spojrzała w stronę swojego uśmiechniętego męża.
- Idziemy do nich??- powiedzialam gdy zobaczyłam jak się śmieją.
- A czemu nie.- powiedziała Ewa i poszłyśmy w kierunku chłopaków.
- Hej chłopaki.- powiedziała Ewa i przytuliła się do Łukasza.
- Hej Laski.- powiedzial Lukasz.
Podeszłam do Marco i się do niego przytuliłam sama nie wiem dlaczego. Ewa to zobaczyła i się uśmiechnęła. Marco na początku nie wiedział co ja robię ale już po chwili mu to nie przeszkadzało. Objął mnie i pocałował w czubek głowy. Ewa cały czas się na mnie patrzyła i uśmiechała się w stronę Marco. Spojrzałam na niego a ten uśmiechnięty spojrzał mi prościutko w oczy. Uśmiechnęła  się do niego a ten pocałował mnie w skroń.
- Słodko wyglądacie.- powiedział Łukasz widząc nas razem. 
- Wiem.- powiedział Marco i uśmiechnął się w moim kierunku. 
- Marco zostaniesz moim świadkiem na ślubie ??- powiedział Marcel uśmiechając się do mnie.
- Jasne że tak.-powiedział Marco i mocniej się do mnie przytulił. 
- Mario ty oczywiście też.- powiedział Marcel także do Mario przytulającego się do Karoliny. 
- A ty kochanie kogo bierzesz na świadkową??- powiedział Marcel do Asi. 
- A ile mogę mieć max???- powiedziała i spojrzała się na mnie. 
- Niech będzie że 5 to ja sobie też wezmę tyle.- powiedział i się uśmiechnął. 
- Oki. To ja biorę Asię, Karolinę, Emile, Katrinę i Monikę.- powiedziała i pocałowała go w policzek. 
- To ja biorę oczywiście Marco, Mario, Roberta, Romana i Mortiza.- powiedział i się uśmiechnął. 
  C.D.N